Profesjonalne szkolenia - seria: DROGA NA SZCZYT FINANSOWEJ SAMODZIELNOŚCI - szkolenia i treningi dla osób pragnących doprowadzać do perfekcji swoje umiejętności kontaktu z innymi ludźmi SKUTECZNY HANDLOWIEC - EFEKTYWNY SPRZEDAWCA PROFESJONALNA I EFEKTYWNA OBSŁUGA KLIENTA a dla osób pragnących skutecznie inwestować swój kapitał na giełdach papierów wartościowych: PSYCHOLOGIA RYNKÓW FINANSOWYCH - PODSTAWY WIEDZY INWESTORA
Inwencja twórcza Polaków jest niesamowita, szczególnie za granicą. Potrafimy zrobić tam prawie wszystko, a zagraniczni szefowie chwalą Polaków. Za pracowitość, za odwagę, za .. . Eeech szkoda gadać, bo trzeba by całej epopei, żeby wymienić wszystkie nasze zalety.
Podobnie jest w naszym kraju. Twórczość jest bardzo, bardzo radosna. A przy okazji potrafimy spieprzyć nawet najprostsze sprawy. W tym jesteśmy niezrównani. A najbardziej nasze ukochane władze. Myślę, że o naszych urzędnikach, wyższych i niższych szczebli oraz ich twórczości „ułatwiającej” nam życie powiedziano i napisano już wiele. Ale w myśl zasady: "nigdy dość o idiotyzmach" – poruszam kolejne „twórcze” postanowienia naszych władz.
JEDNO OKIENKO – TAKIE RZECZY TYLKO W POLSCE!
czyli jak założyć spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w naszym pięknym kraju
Dziś o zakładaniu firm w Polsce i słynnym jednym okienku, mającym ułatwić życie całym rzeszom zapracowanych polskich przedsiębiorców. Aby przyśpieszyć i ułatwić otwieranie małych firm rząd wprowadził słynne jedno okienko. Cóż za szczodrość! Dla nas malutkich.
Sam Wielki Szef rzekł:
- Mój rząd daje Wam jedno okienko – dzięki niemu firmę otworzycie łatwo, szybko, przyjemnie i w jednym okienku.
A o ile dobrze pamiętam jegomość wymachujący pistoletami i penisem (szkoda, że nie własnym, to dopiero byłby ubaw) w całym tym ulepszaniu świata gospodarczego brał udział, no bo przecież był szefem komisji z wielkim hukiem walczącej o normalność w Polsce. Ale jak dla mnie to huk był wielki jedynie wtedy, gdy zlatywał ze stołka szefa komisji.
PODATEK OD KAPITŁU – czyli zwykłe złodziejstwo w świetle prawa
Wróćmy do otwierania firm, a konkretnie spółek z o.o. Jak to wygląda po „jednookienkowych ulepszeniach”. Ano prawie jak w normalnej reszcie świata. Najpierw należy przygotować Umowę spisaną notarialnie i zapłacić od niej podatek. Haracz od moich ciężko zarobionych pieniędzy. Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego firma zagraniczna inwestująca w Polsce dostaje zwolnienia podatkowe, a ja muszę od zainwestowanych pieniędzy zapłacić podatek. To się nazywa równouprawnienie podmiotów gospodarczych (oraz ludzi). Panowie u władzy! Do roboty! Przecież ja także będę zatrudniał. Bardzo duża firma w Łodzi dostaje zwolnienie z podatków, a potem ucieka zabierając rządowe dotacje. Rozumiem, że ja muszę zapłacić, żeby im dać?? Przecież to zwykłe oszustwo!
KRS – chyba najłatwiejsze w całej zabawie z otwieraniem spółki z o.o.
Kolejny krok zakładania spółki z o.o. – to złożenie dokumentów do KRS – poza Umową dokumenty do: Urzędu Skarbowego, ZUS, REGON-u i parę innych.
I mamy kolejny paradoks: na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości mamy link do stron KRS-u, a tutaj dokładny opis jakie dokumenty należy złożyć, aby uzyskać KRS. Niestety brakuje informacji o konieczności złożenia niektórych dokumentów, ale co tam – przecież ten co chce otworzyć spółkę z o.o. – musi znać Kodeks Handlowy i jeszcze zaledwie kilkadziesiąt tysięcy innych dokumentów zawierających nasze – rodzime, niesamowicie zawikłane prawo. Pryszcz na d.. !!
Uzyskanie NIP, REGON, wpisu w ZUS – czyli najdłuższa w Europie droga dokumentów
Idźmy dalej – załóżmy, że mamy już KRS – już to znaczy zaledwie po kilku tygodniach. Można go, znaczy się KRS, odebrać osobiście, żeby było szybciej. Ja tak zrobiłem. Jakiż byłem szczęśliwy. W Sądzie w Łodzi na Pomorskiej uzyskałem informację, że teraz muszę jedynie poczekać na REGON i NIP. Cóż prostszego. Liczyłem, że skoro odbieram dokumenty z numerem KRS - powiedzmy 20 lutego (data zupełnie przypadkowa) i czekam jedynie na przesłanie moich dokumentów do Urzędu Statystycznego, REGON-u i Urzędu Skarbowego – więc ile może trwać przesłanie dokumentów. No, bardzo proszę – kto zgadnie? Liczyłem tak: 2 dni w sądzie plus 3 dni Pocztą Polską – daje 5 dni roboczych. Ale wiedząc, że to Polska zgłosiłem się do Urzędu Statystycznego po 7 dniach roboczych. Przekonany byłem, że na pewno mam już przyznany NIP i REGON. A tu – niespodzianka! Moich dokumentów jeszcze nie ma. Czekam kolejne kilka dni – zgłaszam się ponownie i ciągle nic.
Dzwonię do sądu, a tam przesympatyczna Pani pyta się kiedy nadany był KRS – podaję: 2 tygodnie temu. Pani się śmieje i uprzejmie mnie informuje, że dzięki naszemu kochanemu rządowi i jakimś tam Dziennikom Ustaw na pewno jeszcze dokumenty nie dotarły. Z przerażeniem tłumaczę, że Firma chciałby już działać, że czas to pieniądz, itp. I że gdzie się tylko zgłoszę wszyscy chcą NIP i/lub REGON. W tym miejscu pomstuję na władze, a Pani z ubolewaniem przyłącza się do mojego apelu o rozstrzelanie bałwanów, którzy wymyślili jedno okienko. Że dla nich – sądu – to taki sam problem jak mój, bo oni przez to toną w niepotrzebnych stertach papieru. Na dodatek dowiaduję się, że moje dokumenty, idące do pozostałych urzędów z sądu trafiają do drugiego sądu – też w Łodzi, ale na innej ulicy. O zgrozo! Czemu? Bo ponoć ustawa tak każe, więc sąd KRS z Pomorskiej wysyła dokumenty do sądu na Kościuszki. Sama operacja przesłania dokumentów pomiędzy sądami trwa ponoć co najmniej 5-10 dni roboczych, bo dokumenty trzeba zapakować i ostemplować, a potem w kolejnym sądzie odpakować, posegregować, ponownie zapakować i ponownie wysłać. Idiotyzm?? Nie – tylko polska rzeczywistość. A potem jak już dokumenty „wyjdą„ z „drugiego” sądu – to już ponoć nikt nie ma nad tym kontroli. Jakież to słowiańskie!
BEZSILNOŚĆ – czekanie, czekanie, czekanie ..
Cóż, w takim razie – czekam. Aż dokumenty dojdą. A było kiedyś tak pięknie – składało się dokumenty do KRS, równolegle zanosiło samemu do Urzędu Statystycznego, Urzędu Skarbowego i ZUS. I jak tylko sąd wydawał KRS – spółka mogła działać, a nawet przed wydaniem KRS, bo wtedy była „w organizacji” i posiadając NIP i REGON mogła bez problemu funkcjonować. I komu to przeszkadzało?
Kiedyś, zanim rząd naszego ukochanego premiera-słońce Peru wprowadził ułatwienia jednookienkowe, firma – spółka z o.o. zaczynała działać w kilkanaście dni, teraz z systemem jednokienkowym czeka się co najmniej kilka tygodni. Czy ktoś się tym zainteresuje?
Co zrobić, żeby było normalnie, np. wchodzę na odpowiednią stronę www – wypełniam odpowiednie dokumenty i zakładam firmę, która od następnego dnia już może działać. Pod adresem: swojskipomysl@poswojsku.pl – czekam na dobre rady. Może potem prześlę je na Wiejską? A może prosto do Brukseli?