Profesjonalne szkolenia - seria: DROGA NA SZCZYT FINANSOWEJ SAMODZIELNOŚCI - szkolenia i treningi dla osób pragnących doprowadzać do perfekcji swoje umiejętności kontaktu z innymi ludźmi SKUTECZNY HANDLOWIEC - EFEKTYWNY SPRZEDAWCA PROFESJONALNA I EFEKTYWNA OBSŁUGA KLIENTA a dla osób pragnących skutecznie inwestować swój kapitał na giełdach papierów wartościowych: PSYCHOLOGIA RYNKÓW FINANSOWYCH - PODSTAWY WIEDZY INWESTORA
Kiedy Jasna Gwiazda Siódmej planety układu Keron powoli wznosiła się nad wzgórzami, oczom zwycięskich wojsk Farosna, ukazał się wstrząsający widok: dolina zasłana trupami ostatnich ludzi. Polegli w straszliwym boju, w którym od samego początku skazani byli na zagładę. Ich ostatnia nadzieja - Czarnoksiężnik Merlin – nie przybył na pomoc. Ludzie umierali nie rozumiejąc dlaczego im nie pomógł ... On, który wspierał swoich ziomków - ludzi od wielu pokoleń. Tym razem, na rozprawę z wojskami Farosna – nie przybył. W ten oto sposób zakończyło się panowanie ludzi w układzie Keron. Władzę przejęły dziwne trzynogie i trzyrękie stwory – Mrony.
Tymczasem w jaskini Merlina ... - Ojcze, jak mogę Ci pomóc? – zapytywał co chwilę młodzieniec, pochylając się nad starcem leżącym na kamiennym łożu. – Ojcze, ojcze, powtarzał ze łzami w oczach ... Po kilku chwilach, starzec poruszył się. - Usiądź synu na kamieniu stojącym przy moim łożu i posłuchaj – powiedział słabym głosem. – Nadeszła chwila, do której przygotowywałem Ciebie od prawie trzydziestu lat, a siebie od ponad 2 tysięcy. Nadeszła chwila, kiedy zgodnie z przepowiedniami, w naszym rodzie nastąpi zmiana pokoleń. Ja muszę odejść, a Ty ... - Ależ Ojcze – przerwał młodzieniec. - Nie przerywaj mi. Nasze losy są już przesądzone. Musisz zrobić to, o czym rozmawialiśmy kilka dni temu. Musisz opuścić tę planetę. Wraz ze mną, kończy się na niej panowanie ludzi. - Czyli ja jestem ostatnim? A co z naszymi przyjaciółmi? - Wszyscy polegli. Tak było w przepowiedni. Mieli wybór: śmierć lub opuszczenie Siódmej planety. Teraz wszyscy nie żyją. Nie mogłem im pomóc, wierz mi nie mogłem. Na tej planecie – jesteś ostatnim. Ale na planecie zwanej Ziemią, ciągle żyją ludzie i jeszcze rządzą swoją planetą. Jeszcze, ale jeżeli Ty im nie pomożesz – staną się niewolnikami. - Ojcze, jak mam im pomóc, jestem przecież taki słaby, nawet nie potrafię unieść miecza. - Nie powiedziałem Ci ostatniej istotnej rzeczy. Kiedy ja umrę, cała moja moc przejdzie na Ciebie: sztuka walki, sztuka magii i sztuka miłości. Ale uważaj – każda moc ma swoje dwie strony: dobrą i złą. Będziesz silny tylko wtedy, gdy potrafisz zapanować nad demonem zła, który jest w Tobie. Pamiętaj, każdy Mag ma dwa oblicza: dobro i zło – dobrego wojownika i demona, skłonnego robić najpodlejsze rzeczy. Ale nie obawiaj się Astilusie – dobrze Cię przygotowałem, okiełznasz swojego demona i użyjesz go do czynienia dobra. Ale musisz dostać się na planetę Ziemia. ... W samym końcu jaskini jest statek, wiesz co masz dalej czynić. Uściskaj mnie po raz ostatni Astilusie, proszę ... Młodzieniec objął ukochanego ojca, który równocześnie wydał ostatnie tchnienie. Astilus nie chciał rozpaczać. Wiedział, iż ojciec nie zniósł by tego. Ruszył w stronę statku, oglądając się od czasu do czasu, aby się upewnić, iż ciało ojca odejdzie w niebyt – zniknie, tak jak to Merlin zapowiadał. I tak się stało, po kilku chwilach, został się tylko obłok. Astilus wsiadł do statku w momencie, kiedy pierwsi wojownicy Kerona stawali u podnóży góry, w której kryły się jaskinie Merlina. Równocześnie wystartował w górę oraz wypuścił rakietę, która powinna zniszczyć siedzibę jego ojca. Po kilku chwilach spoglądał w dół na obłoki dymu, w których zniknęła zniszczona góra. - Czy magia jest we mnie? – zapytywał sam siebie, lecąc ku nieznanemu.